Narciarski slang

Boazeria – Docinki między narciarzami i snowboardzistami to rzecz normalna. Narciarze nazywają snowboard „parapetem”, snowboardziści narty -„boazerią”

Carving -Jeśli ktoś uczył się jeździć na nartach 20 lat temu, teraz zapewne słyszy, że „tak” już się nie jeździ. Od kilku lat modny jest carving, czyli jazda na krawędziach, z szeroko rozstawionymi nartami, a w bardziej wyczynowej postaci – bez kijków.

Halfpipe -Dosłownie „połówka rury”, a chodzi o specjalną rynnę śnieżną, na której można ćwiczyć spektakularne ewolucje. Zazwyczaj to jeden z elementów „snow parku”, czyli stoku wydzielonego do mniej lub bardziej akrobatycznych ćwiczeń (są również skocznie, poręcze etc.).

Muldy -Większość narciarzy za nimi nie przepada, ale są tacy, którzy ich szukają. Z myślą o tych ostatnich w niektórych ośrodkach alpejskich przygotowano specjalne stoki (po niemiecku „buckelpiste”), na których celowo tworzy się muldy właśnie do ćwiczeń.

Off-piste -Przybywa fanów jazdy off-piste, czy (jak kto woli) „free ride`u” – „poza trasami”. To propozycja tylko dla bardzo dobrych narciarzy – trzeba umieć jeździć w puchu, w głębokim śniegu, nie bać się skoku i być przygotowanym na najróżniejsze przeszkody, jak korzenie, skały itp. Przydaje się też ogólne obycie z górami – znajomość topografii czy świadomość sytuacji niebezpiecznych (lawiny, na lodowcu szczeliny).

Skipassy -Zanim kupimy karnet na wyciągi, sprawdźmy, czy nie przysługuje nam zniżka, np. rodzinna, młodzieżowa, seniorska czy dla dziecka. Czasem lepiej zamiast skipassu (np. na 6 kolejnych dni) wybrać opcję „5 z 6”, co oznacza, że z 6 dni wybieramy jeden, kiedy np. idziemy na zakupy, zwiedzamy, odpoczywamy. Jeśli jedziemy gdzieś na dłużej, weźmy swoje zdjęcie – zwykle jest potrzebne do karnetów dłuższych niż 8- lub 10-dniowe.

Brak podobnych post?w.



Zostaw komentarz