Pierwszy wyjazdu na kolonię

Najważniejsza jest rozmowa.
Porozmawiajcie z dzieckiem o kolonii w górach, bądź nad morzem, przekazując mu stopniowo istotne informacje. Ważne jest wpojenie zaufania do wychowawcy. Wasz malec powinien wiedzieć, że w trudnej sytuacji zawsze może się do niego zwrócić. Możecie podać przykłady: dziecko nie zdąży do ubikacji, skaleczy się, zgubi pieniądze albo komórkę itp. Prawdopodobnie nic takiego się nie zdarzy, ale dziecko poczuje się pewniej, mając w głowie gotowy schemat postępowania.

Opowiadajcie też o dobrych (albo zabawnych) doświadczeniach ze swoich własnych kolonijnych wyjazdów. Takie opowieści nie tylko wzmacniają pewność siebie dziecka, ale również budują waszą rodzinną historię.

Rola rodziców polega przede wszystkim na tym, aby małemu koloniście nakreślić obraz wyjazdu, jakim jest kolonia. Ta teoretyczna wiedza może okazać się na miejscu zbędna, bo kadra pedagogiczna dba o poczucie bezpieczeństwa i pewności dzieci informując je o planowanych zajęciach, godzinach posiłków, czasie zabawy, wycieczek, godzinach pobudek i pory snu. A dziecko musi wiedzieć przed wyjazdem na czym on polega, jak wygląda przykładowy dzień, jakie mogą go tam czekać atrakcje. Ta wiedza doda mu pewności. I nawet, jeśli będzie mieć pewne lęki związane z wyjazdem i rozłąką z rodzicami to będzie mu łatwiej, wiedząc, że czeka na niego wielka przygoda.

Porozmawiaj z dzieckiem o tym czego się boi.

Czasami dzieci boją się takich rzeczy, które nigdy by nam dorosłym, nie przyszły na myśl. Często są to błahostki, z którymi łatwo dać sobie radę, ale zdarza się, że to poważne dziecięce dramaty. W każdym razie, warto jest je poznać, żeby nie narazić się na straty finansowe z powodu wcześniejszego powrotu potomstwa z kolonii.

Czego dzieci mogą się bać:

– tego, że będą musiały jeść nielubiane przez siebie potrawy,
– poznawania obcych ludzi,
– tego, że sobie nie poradzą,
– tego, że nikogo tam nie znają,
– tego, że wychowawca będzie ?straszny?,
– tego, że mają brzydki kostium kąpielowy czy kąpielówki ,
– tego, że dzieci będą wyśmiewać się z wyglądu (np. otyłość, odstające uszy, rude włosy).

Czasem przyczyny niechęci do wyjazdu należy upatrywać w domu:
– dziecko krótko nas widuje w czasie roku szkolnego i chce się ?nacieszyć? rodzicami,
– nie chce opuszczać rodzeństwa lub ukochanego zwierzaka,
– martwi się o zdrowie członków rodziny (dziadków)

Nauka podstawowych umiejętności.
Spróbujcie przed wyjazdem nauczyć przyszłego kolonistę kilku przydatnych umiejętności (jeśli ich jeszcze nie posiada). Powinien np. umieć sam posmarować sobie chleb, pokroić mięso przy obiedzie i sam obsłużyć się w toalecie.

Naucz dziecko dbania o porządek wokół siebie.
Zazwyczaj na koloniach wszystkie dzieci muszą utrzymywać porządek w pokojach. Są nawet konkursy czystości z drobnymi nagrodami. Z doświadczenia wiem, że ?bałaganiarze? są gorzej akceptowani przez swoich współlokatorów. Dlatego takie umiejętności jak: ścielenie łóżka, układanie ubrań, wycieranie rozlanej wody w łazience czy zamiatanie są szczególnie pożądane.

Naucz dziecko, co ma robić z brudnymi i mokrymi ubraniami.
Dla nas to rzecz oczywista, ale niekoniecznie dla Twojego dziecka. Jeśli dajesz mu dużo ubrań i nie musi ich prać w trakcie kolonii, naucz swoją pociechę co ma z nimi robić. W przeciwnym wypadku takie mokre i brudne ubrania skończą w torbie razem z czystymi!!! Najlepiej w trakcie pakowania pokarz dziecku, że ta konkretna siatka czy worek jest na brudne ubrania.

Naucz dziecko prać.
Jeśli dajesz mu mniej ubrań i będzie musiało robić drobne przepierki, najlepiej żeby przećwiczyło to w domu. Pokarz jak się pierze skarpetki, a jak majtki. Jakiego detergentu będzie używać i jak to później trzeba wypłukać.

Naucz przyszłego kolonistę nawiązywać nowe znajomości.
Nie wszystkim dzieciom poznawanie rówieśników przychodzi z łatwością. Jeśli Twoje dziecko do nich należy dobrze byłoby je trochę ośmielić. W jaki sposób? Najpierw dać mu trochę rad a później stworzyć sposobność do ćwiczeń. Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić. Pomyśl jednak, może znajdziesz takie miejsca gdzie Twoje dziecko może poznać rówieśników, albo Twoi znajomi mają dzieci, których jeszcze nie znacie.

Pieniądze
Finanse to zawsze delikatna kwestia. Ile pieniędzy dać dziecku? Nie za dużo. Pomyślcie, ile maluch może wydać dziennie na picie, chipsy i inne wakacyjne atrakcje, np. przecudne gipsowe pamiątki. Im mniej, tym lepiej. 50-70, no, może 100 złotych na dwa tygodnie powinno wystarczyć. Siedmiolatki zwykle nie radzą sobie z planowaniem finansów, dlatego można dać dziecku połowę sumy, a drugą połowę w kopercie wręczyć wychowawcy z prośbą o przekazanie jej po tygodniu pobytu.

Wielu rodziców nie chcąc dostarczać dziecku stresu związanego z możliwym brakiem gotówki już na miejscu pobytu kolonii, przekazuje mu nieraz na prywatne wydatki niebotyczne kwoty. Czasem wychowawcy żartują, że taki 7 latek miał większe kieszonkowe na turnusie, niż sam opiekun. Dlatego dobrze jest wziąć pod uwagę sugestie przekazywane nam przez biuro podróży w kwestii wysokości kieszonkowego.

Pamiętajmy jednak, że dziecko ma zabezpieczone wszystkie podstawowe potrzeby. Dlatego kieszonkowe maluch głównie przeznaczy na drobne pamiątki z odwiedzanych miejsc, ewentualne pojawiające się na miejscu dodatkowe atrakcje poza tymi programowymi lub zwyczajnie na słodycze i napoje. Stad nie warto przesadzać.

Telefon
Zastanawiacie się czy dać dziecku komórkę? Na pewno tak, jeśli dziecko jest z nią obyte i nie będzie skupiać się tylko na niej, lecz traktować ją jak narzędzie komunikacji. Oczywiście na kartę – to daje gwarancję kontroli wydatków, a w razie czego konto można doładować przez bankomat albo Internet.

Jednak rodzice często zapominają o tym, że taki wyjazd ma służyć głównie dziecku, a nie im. A skoro ma służyć jemu to, musi ono czuć, że jest częścią pewnej grupy, jest z nią zżyte, staje się bardziej samodzielne, potrafi nawiązywać z łatwością nowe kontakty, radzi sobie podstawowymi czynnościami, z którymi być może do tej pory w domu miało problem. Musi czuć się pewnie. A ciągłe telefony do dziecka w celu sprawdzania czy wszystko jest ok, mogą zaburzyć jego kolonijny rytm. Dlatego dzwońmy oczywiście, tyle, że nie, co parę godzin, może to być raz dziennie lub raz na kilka dni. Maluch mając komórkę, sam będzie mógł się z nimi skontaktować, jeśli będzie chciał. Rodzice – zawsze przecież możecie sprawdzić czy wszystko gra, rozmawiając przez telefon z wychowawcą.

Uwaga! Istnieje niebezpieczeństwo, że dziecko z byle głupstwem będzie do was wydzwaniało, a wy będziecie się niepotrzebnie przejmowali. Wy też powstrzymajcie się przed dzwonieniem co kilka godzin i sprawdzaniem „czy wszystko w porządku”. Jeśli wiadomo, że w ośrodku jest automat telefoniczny, możecie dać dziecku kartę do automatu.

Odwiedziny
Sami najlepiej znacie swoje dziecko i potraficie rozpoznać przez telefon, w jakim jest nastroju. Jeśli nic nadzwyczajnego się nie dzieje, odwiedziny nie są konieczne. No, chyba że należą do kolonijnego zwyczaju i jest specjalny dzień na nie przeznaczony. Dziecku byłoby przykro, gdyby do większości kolegów rodzice przyjechali, a do niego nie.

Gdyby dziecko mówiło przez telefon, że chce wracać do domu, albo żaliło się na coś – pocieszcie je, ale nie reagujcie gwałtownie. Zmienność nastrojów to przecież rzecz zwykła, nie tylko w tym wieku. Gdyby jednak następnego dnia sytuacja się powtórzyła, porozmawiajcie o tym z wychowawcą i wspólnie zastanówcie się nad rozwiązaniami.

Co robić kiedy dziecko bardzo tęskni? Przede wszystkim umów się na telefon np. wieczorem. Teraz i tak niczego się nie dowiesz! Przy kolejnej rozmowie postaraj się dowiedzieć, co się stało. Jeżeli płacz spowodowany był tylko tęsknotą za domem, umów się, że będziesz dzwonić codziennie, np. zawsze po kolacji. Pomyśl też o odwiedzinach. Bywa, że kilka godzin z tobą sprawi, że dziecko poczuje się bezpiecznie.

Co do torby
Do pakowania torby koniecznie wciągnijcie dziecko, niech wybiera swoje ulubione ubrania, doradza, decyduje – to już szkoła samodzielności. Nie zdziwcie się, jeśli po powrocie okaże się, że większość ubrań nie była noszona, gdyż to wy sami pakowaliście bagaż.

Dodam też, żeby nie dawać dziecku ubrań drogich, na których nam zależy. Bywa, że dzieci przywożą z powrotem tylko część dobytku, a ta pozostałą może być dodatkowo np. spleśniała bo tydzień leżała z mokrymi slipkami czy kurtką i nadaje się jedynie do wyrzucenia.

Dlatego na brudne ubrania koniecznie przygotuj dla dziecka specjalną torbę foliową.

Koniecznie przyczepcie do niej zafoliowaną kartkę z imieniem i nazwiskiem dziecka, adresem zamieszkania, informacją o miejscu kolonii i jej terminie oraz telefonach kontaktowych do rodziców i do opiekunów. Dziecko też powinno mieć je zawsze przy sobie, na wypadek gdyby się zgubiło.

W bagażu kolonisty powinny się znaleźć:

Ubrania i obuwie (pamiętaj o różnicowaniu odzieży na wyjazd zimowy w góry, bądź wakacyjny nad morze)
– nieprzemakalna kurtka
– 3 cieplejsze bluzy (w tym jedna polarowa, z suwakiem)
– kapelusz lub czapka z daszkiem
– ok. 7 T-shirtów
– majtki i skarpetki – po parze na każdy dzień + 2-3 na zapas
– dżinsy – 2 pary
– spodnie krótkie/spódniczki ? 2/3 pary, w tym jedne za kolana
– spodnie dresowe
– sandały
– 2 pary butów (np. adidasy i buty do kostki)
– klapki pod prysznic
– kąpielówki – koniecznie na zmianę!
– 2 ręczniki (mniejszy i wiekszy)
– piżama

Kosmetyki i pokrewne
– mydło lub żel pod prysznic
– pasta do zębów i szczoteczka
– szampon w saszetkach
– chusteczki higieniczne
– grzebień
– środek przeciw komarom i kleszczom
– krem z filtrem

Inne przydatne:
– saszetka na sznurku do zawieszania na szyi na pieniądze,
– mały plecak na wycieczki,
– paszport, jeśli to wyjazd zagraniczny
– notes i długopis
– ulubiona książka, mała gra
– latarka
– aparat fotograficzny

Uwaga! Czasem przekazujemy na kolonie cenne rzeczy naszym pociechom, aby uprzyjemnić im pobyt, ale tym samym ściągamy znaną marką i nowoczesnym modelem aparatu/kamer/telefonu uwagę czyhających w miejscu wypoczynku kolonistów, złodziei.

Na zakończenie chciałabym zaznaczyć, że pod żadnym pozorem nie można zmuszać dziecka do wyjazdu na kolonie – to powinna być jego świadoma decyzja. Dlatego zanim ją podejmiecie, można porozmawiać o atrakcyjnym planie wybranych kolonii, jej formie. Pomysłowy rodzic opowie kilka zabawnych historyjek ze swojego dzieciństwa, kiedy to sam jeździł na takie wakacje. Trzeba uprzedzić też dziecko, że może tęsknić i że jest to normalne uczucie kiedy jest się z dala od kochanych osób. Kolonie mają być dla niego wypoczynkiem, odnalezieniem się w nowej sytuacji, a nie czasem oczekiwania na telefon od rodziców) i może odwiedziny.

Na szczęście większość pobytów na koloniach jest w pełni udana dla dzieci i rodziców, którzy pozostają w domu. Dzieci wracają opalone, uśmiechnięte i pełne energii. No i jakby doroślejsze. Rodzice także nabierają nowych sił, bo krótkotrwała nieobecność dziecka obok tego, że powala na znalezienie czasu tylko dla siebie, uświadamia im jak nudne byłoby ich życie bez dzieci.

A-ska

Rezerwuj dla siebie noclegi w górach

Brak podobnych post?w.



Zostaw komentarz